KRYSTYNIARZE - MAZURY 2009


MAZURY 2009

Zanim zaczniesz czytać, włącz sobie fajną szantę
Była to moim skromnym zdaniem niezapomniana wyprawa udział w niej wzieli: Oses, Piękny, Mały, Leon i ja. Po przyjeździe do Węgorzewa udaliśmy sie na "małe zakupy do biedronki) żeby nabyć prowiant oraz napoje na rejs. Mamy w zwyczaju nie zawijać na noc do portów (chyba że po chleb) tylko szukać cichych przystani lub zatok. Ognisko, gitarka itp..
Trasa która pokonaliśmy pierwszego dnia wiodła z Węgorzewa Węgorapą przez Mamry, Kirsajty, Dargin, Kisajno, Niegocin aż do Kuli. Pierwszy biwak ognisko gitara a nawet dwie bo poznalismy ludzi z ...hm?, Mały będzie pamietał dopisze później. Przywitanie z mazurami zakończyliśmy o 6 rano

Dzień pierwszy.

Po sniadanku postawiliśmy żagle i dalej na jezioro. Jagodne przywitało nas delikatną bryzą, składamy maszt i pod most. Droga na kanały mineła nam dosyć szybko. Silnik pracował miarowo i po kliku godzinach bylismy już na Tałtach więc postanowiliśmy popłynąć do Jory a właściwie do Antka na Kokoszkę. Tam zjedliśmy pyyyszny obiad i rozleniwieni stwierdziliśmy że zostaniemy tu na noc. Na jeziorze nie było żadnej łajby.
Wieczorem był piekny zachód słońca.




Nazajutrz wstał piękny wrześniowy dzień temperatura 20 C. Po śniadaniu obraliśmy kurs na Mikołajki , prawie nic nie wiało więc przystanelismy na małe zakupy. Nabylismy pyszną rybkę na kolacje (Piekny będzie pamietał jak sie nazywa) i popłyneliśmy na Wierzbę. Na Wierzbie imprezy zostawiają nie zatarte wspomnienia.
Po podłączeniu się do prądu słychać nas było daleeekoooo

 


Z Wierzby postanowiliśmy popłynąć na Śniardwy skąd obraliśmy kurs na Seksty i śluzę Karwik. Tam naprawdę czas się zatrzymał. (choć jest nowy śluzowy:) Oczywiście kanał Jegliński na silniku i w lewo na Roś. Tam szukalismy pewnego ośrodka (Oses ). Oczywiście wieczorkiem imrezka z tym że bez ogniska.


 

 
Z Rosia wczesnym rankiem wypłyneliśmy przy kompletnej flaucie i na silniczku na kanał Jegliński. Na Śniardwach zaczeło wiać 1-2B. Świeciło słońce. Powoli suneliśmy przez Mikołajskie z powrotem na Tałty. Ok 18 tej postanowilismy zatrzymać sie w Starych Tałtach.Uwaga na wolno pasące się byki. Pogoda dopisywała. Fajna binduga. Marcin zrobił ognicho, i świętowaliśmy urodziny M A Ł E G O. sto lat !!!
 

 

Po porannej toalecie kurs na kanały i tak : kanał Tałcki , jezioroTałtowisko, kanał Grunwaldzki, kanał Mioduński, jezioro Szymon, kanał Szymoński itd. Na Jagodnym zaczeło fajnie wiać 3B i już na żaglach pruliśmy na Kulę. W zatoczce szybki obiad (chińszczyzna) połozyliśmy maszt i dalej na Niegocin. No wiatr 3-4 B na Niegocinie dostarczył nam fajnych wrażeń. Obraliśmy kurs na kanał i chwilkę później już byliśmy na Tajtach. Kolejny kanał i Kisajno. Zaczeło zmierzchać gdy wchodziliśmy na Dargin. A więc kurs na Kolonię Harsz. Po drodze mineliśmy  PŁYNĄCEGO ŁOSIA !!! Niezły widok Piękny się troche wkurzył bo tak jak staliśmy puściliśmy wszystko i polecieliśmy oglądać łosia. Jest udokumentowany na filmie. Cały wieczór rozprawialiśmy o tym wydarzeniu nie wiedząc że na drugi dzień spotka nas podobna niespodzianka. Wieczorem gitara i szanty do rana.




 
Wypływając z Harszu postanowiliśmy zwiedzić Mamerki jedną z byłych kwater Hitlera. Po sporym spacerku dotarliśmy do bunkrów. Uzbrojeni w latarki zaczelismy zgłębiać tajemnice bunkrów. Przed wypłynięciem jescze rzut oka kanał Mazurski który miał łączyć Mazury z Bałtykiem. Ciekawe miejsce, szkoda że niszczeje. Mały jako przewodnik.


 



Po zwiedzaniu obiadek, kąpiel i niestety nadszedł czas obrać kurs na Węgorzewo z którego rozpoczeliśmy wyprawę. I tu kolejna niespodzianka czyli płynący przez jezioro ŁOŚ. Późnym popołudniem wpłyneliśmy na Węgorapę gdzie na dzikiej bindudze rozpaliliśmy ognisko. Rozprawialiśmy o przebytym rejsie oraz padła deklaracja żeby w przyszłym roku spotkać sie co najmniej w tym samym składzie. Oses wyciągnął nie wiadomo skąd ostatnia butelke ! (chwała mu za to). Wczesnym rankiem przepłynelismy do stanicy z której bralismy łódke i ok 11 byliśmy zapakowani do aut. Jeszcze tylko ostatnia fotka  i do zobaczenia za rok. Był to naprawdę udany rejs.
 




ps. Oses nie zapomnij kupić grzechotek i bębenka na przyszły rok



=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
żeglarstwo, szkolenie, jachty, szanty, mazury, gitara, łodzie, jachting, locja, krystyniarze Zrobtozamnie.com